Wielu przedsiębiorców wychodzi z założenia, że skoro ich hala jest warta milion złotych, a ubezpieczyli ją na pół miliona, to przy mniejszej szkodzie (np. zalaniu na kwotę 50 tys. zł) otrzymają pełne odszkodowanie.
Niestety, rzeczywistość bywa brutalna. Tu do gry wchodzi zasada proporcji.
Na czym polega pułapka?
Towarzystwa ubezpieczeniowe stosują zasadę proporcji, gdy suma ubezpieczenia na polisie jest niższa niż faktyczna wartość budynku (tzw. niedoubezpieczenie). Jeśli ubezpieczyłeś budynek tylko na 50% jego wartości, ubezpieczyciel ma prawo wypłacić Ci tylko 50% kwoty odszkodowania, nawet przy małej awarii.
Przykład, który daje do myślenia:
- Faktyczna wartość Twojego budynku: 2 000 000 zł
- Suma ubezpieczenia na polisie: 1 000 000 zł (niedoubezpieczenie o 50%)
- Wichura zrywa fragment dachu, naprawa kosztuje: 100 000 zł
- Wysokość odszkodowani : 50 000 zł
Skoro składka była płacona od połowy wartości, towarzystwo zastosowało zasadę proporcji, wypłacając odszkodowanie obniżone o 50%.
Resztę kosztów musisz pokryć z kapitału firmy. W dobie rosnących cen materiałów budowlanych i inflacji, łatwo o taki błąd przy odnawianiu polisy „z automatu”.
Jak się przed tym uchronić?
- Aktualizuj sumy ubezpieczenia: Nie polegaj na wycenach sprzed 3 lat. Koszt odbudowy metra kwadratowego powierzchni drastycznie wzrósł.
- Sprawdź klauzule: Zapytaj o tzw. klauzulę leeway (marginesu), która wybacza drobne błędy w wycenie (zazwyczaj do 10-20%) bez stosowania proporcji.
- Ubezpieczenie na pierwsze ryzyko: W niektórych przypadkach można umówić się na wypłatę pełnej kwoty do limitu sumy, ale wymaga to precyzyjnych zapisów w umowie.
Nie pozwól, by oszczędność na składce stała się największym kosztem Twojej firmy.
Chcesz sprawdzić, czy Twoja polisa jest bezpieczna?
Przejrzymy Twoje aktualne dokumenty i pomożemy oszacować, czy zasada proporcji nie zagraża płynności finansowej Twojego biznesu.
Zadzwoń do nas lub napisz w wiadomości prywatnej!